Wygląd zewnętrzny:
Po wyjęciu z pudełka, urządzenie stylistycznie bardziej przypomina multimedialny odtwarzacz plików creative niż coś co ma nas prowadzić po naszych bezdrożach. Na pierwszy plan wysuwa się bardzo duży szerokokątny ekran o przekątnej 4.3 cala i rozdzielczości 480*272 pikseli. Prawą stronę panelu, okupują klawisze sprzętowe. Return – klawisz powrotu bądź kasowania zatwierdzonej funkcji, Mode – szybkie przejście do trybu telefonu, 4 kierunkowy joystick oraz klawisze głośności. Ogólnie prezentuje się to ciekawe, wszystko jest stonowane i nie ma tu żadnych ekstrawaganckich kształtów. Obudowa jest wykonana w całości z matowego plastiku. Jedynie klawisze i obramowanie urządzenia polakierowanie jest srebrnym matem. Czas trochę ponarzekać. Gdy wziąłem urządzenia do ręki, na mojej twarzy pojawił się mocny grymas. Wierzcie mi jakość wykonania jest fatalna. Plastiki sprawiają wrażenie bardzo cieniutkich, nie znajdziemy tu żadnych aluminionwych czy też metalowych wstawek. Wystarczy lekko nacisnąć obudowę nawigacji, by usłyszeć charakterystyczne skrzypienie. Na pewno Navroad nie może konkurować na równi pod względem wykonania z Garminem i Beckerem. Tam po prostu czuć solidne plastiki i ich spasowanie. Dodatkowo klawisz Power znajdujący się na prawym boku swobodnie sobie lata i wydaje przy tym odgłosy.

Na prawym boku znajduje się wspominany przycisk Power i slot na kartę pamięci SD/MMC. Powracając jeszcze do przycisku, jest on polakierowany na chrom, przez co ma sprawiać wrażenie metalowego. Szczerze to wolałbym żeby został w wersji bez „tuningu”, ponieważ farba po niedługim czasie zacznie złazić i będzie to nie estetycznie wyglądać.

Lewa strona to port usb i wyjście 3,5 mm jack otoczone gumową zasłonką. Na rogu widać jeszcze zaczep, dzięki któremu możemy przywiesić sobie Navroad-a na szmyczy i powiesić go sobie na szyi. Ja jednak z tego nie skorzystałem. Kto chciałby mieć 230 gramowy wisiorek o dużych gabarytach?:-)

Tył nawigacji pozbawiony jest wszelkich gadżetów. Znajduje się tutaj tylko otwór do resetowania urządzenia i wyjście na antenę zewnętrzną GPS. Te krateczki po obu stronach to atrapa głośników. Tak naprawdę znajdują się one na górze urządzenia.
(Na dole gniazdo do uchwytu samochodowego)Nareszcie ktoś pomyślał i wyposażył NavRoad-a w rysik. Nie jest to co prawda aluminiowa konstrukcja, jednak zapewni on nam dostateczny komfort korzystania z urzadzenia.
Poznaj moje możliwości – menu urządzenia:

Po odpaleniu urządzenia i krótkim wczytaniu systemu, najpierw usłyszymy dźwięk rodem z Windowsa XP a następnie bardzo ciekawe menu pod względem stylistycznym. Ikonki są duże, łatwo w nie trafić palcem. Zacznijmy od zapoznania się zakładką ‘Ustawienia’

W sekcji ustawienia znajdziemy jedynie 8 pozycji, z czego większość służy jedynie celom informacyjnym. Ciekawe możliwości znajdziemy w „ustawienia startowe”. Możemy zadecydować czy po włączeniu urzadzęnia będziemy mieli widok na główne menu czy też od razu uruchomi nam się wybrana aplikacja. Do wyboru mamy: Automapę, Telefon, Odtwarzacz muzyczny, Odtwarzacz plików Video oraz możliwośc uruchamiania zainstalowanego przez nas programu poprzez przejście do eksloratora plików i zatwierdzenie go. Ustawienia domyślne spowoduje zresetowanie urządzenia do stanu fabrycznego. Jasność możemy ustawić w skali 1-5 stopni. Przy czym do normalnego korzystania w domu i niezbyt słonecznej pogodzie w zupełności wystarczy 3 poziom. Jest też możliwość przypisania godziny, od której nawigacja ma przełączać się w tryb nocny, czyli mniejsze natężenie podświetlenia ekranu oraz tryb dzienny.

Ostatnia pozycja to coś czego brakowało wszystkim urządzeniom wyposażonym w Windows CE. Dzięki eksploratorowi plików możemy szybko dostać się do „serca” systemu operacyjnego. Producent wspomina o możliwości zainstalowania TomTom-a. Dzięki szybkiemu dostępowi do systemu możecie zainstalować wiele aplikacji znanych z palmtopów, jak arkusz kalkujacyjny, edytor tekstowy czy też gry.
Możliwości mulitmedialne::NavRoad to jak na razie jedyna znani mi nawigacja, która fabrycznie oferuje tyle możliwości rozrywki. Poczynając od odtwarzacza plików mp3, przeglądarki zdjęc, odtwarzacza filmów video, kończąc na możliwości oglądania plików divx oraz filmów z napisami!.
Do jakości odtwarzanej muzyki nie mogę mieć jakichkolwiek zastrzeżeń. Głośniki w układzie stereo gwarantują dźwięk na naprawdę wysokim poziomie. Jest głośny i lekko przestrzenny. Nawet przy maksymalnej głośności dźwięk nie jest zniekształcony i zachowuje swoją naturalną barwę. Cóż mogę powiedzieć o możliwościach samego odtwarzacza.: Nie znajdziemy tutaj migających obrazków czy też animacji. Nie ma nawet equalizera ale jest za to bardzo przyjemne dla oka i przejrzyste menu.
Odtwarzacz filmów:Program do odtwarzania filmów bazuje na znanym wszystkim użytkownikom palmtopów tcpmp (the core pocket media player). Producent deklaruje, że urządzenie jest w stanie odtworzyć te wszystkie formaty: AVI, *.MOV, *.MPG, *.WMV, *.WMA, *.3GP. W praktyce odtowrzyłem wszystkie powyższe fomatu i musze przyznać, że wszystko działało bardzo płynnie i dobrze. Gdy przewijamy film odbywa się to błyskawicznie a nie z kilkusekundowym opóźnieniem.

Kapitalną rzeczą jest możliwość odtwarzania filmów divx z napisami. Wystarczy tylko przekonwertować plik z napisami według
naszego poradnika wrzucić film i wcześniej skonwertowane napisy i możemy rozkoszować się filmami w niemal każdych warunkach. Dzięki wydajnemu procesorowi nawet 400mb plik nie jest problemem dla NavRoad-a.
Zestaw głośnomówiący:To aż dziwne, że w tak atrakcyjnej cenie otrzymujemy aż tyle przydatnych opcji i rewelacyjne programy nawigacyjne. Ostatnią już bardzo przydatną funkcją jest możliwość wykorzystania nawigacji jako samochodowego zestawu głośnomówiącego. Wystarczy sparować telefon z NavRoad-em i już możemy wykonywać rozmowy. NavRoad przejmuje wtedy wszystkie funkcje telefonu, przez co nie musimy go w ogóle wyciągać z kieszeni. Gdy chcemy zadzwonić wystarczy wybrać numer telefonu na klawiaturze ekranowej i po chwili rozlegnie się dźwięk łączenia. Coś co całkowicie mnie zaskoczyło, to podczas gdy ktoś dzwonił na mój telefon, dźwięk dzwonka z telefonu zostawał przenoszony na głośniki urządzenia. Genialne! Postanowiłem sprawdzić jak zachowuje się AutoMapa gdy korzystam z nawigacji i jednocześnie mam aktywny zestaw głośnomówiący, czy program się zawiesi?? Nic z tych rzeczy. Na czas rozmowy AutoMapa jest minimalizowana i zostajemy przeniesieni do panelu „Telefon”. Po zakończeniu rozmowy AutoMapa automatycznie powraca do stanu pierwotnego z przed rozmowy telefonicznej. Na koniec chciałbym jeszcze dodać, że gdy raz sparujemy nasz telefon z nawigacją. Podczas ponownego łączenia wystarczy tylko uaktywnić bluetooth w telefonie i po chwili urządzenia autoamtycznie połączą się ze sobą.
Przeglądarka zdjęć:Oferuje podstawowe parametry czyli obracanie zdjęcia o 90 stopni, tryb pełnoekranowy, pokaz slajdów i ustawianie czasu dla poszczególnego zdjęcia. Dzięki bardzo czytelnemu i kontrastowemu ekranowi, przeglądanie zdjęć jest bardzo przyjemne.

Podsumowując moje wojaże po menu urządzenia, nie mam żadnych zastrzeżeń. Jest ono bardzo intuicyjne i niezwykle proste w obsłudze. Szata graficzna jest stonowana, a nie jaskrawa. Cała struktura menu przypomina bardziej menu odtwarzacza multimedialnego niż nawigacji. Można by powiedzieć, że to odtwarzacz multimedialny a nawigacja jest tutaj dodatkiem.
Koniec gadżetów – Czas na AutoMapę:
Gdy rozpakowywałem pudełku zdziwiłem się gdy zamiast płyty z Automapą, znalazłem tylko wizytówkę z wesołą miną Krzysia Hołowczyca i kodem licencyjnym. Po kliknięciu ikonki Nawigacja w menu głównym urządzenia okazało się, że producent wyręczył nas już z nudnej i czasochłonnej czynności instalowania AutoMapy. Brawo za pomysłowość. Otrzymujemy gotowe urządzenia do nawigacji od zaraz. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, skoro AutoMapa jest ważna przez okres 12 miesięcy od czasu jej aktywacji, to znaczy, że jak producent dostarcza już gotowe urządzenie z zainstalowaną mapą, rozpoczął się licznik naszej aktywacji? To by było na tyle tej teorii, czas na sprawdzenie:

By odbyć podróż wystarczy tylko zaprogramować trasę. Nie musimy się martwić mozolną konfiguracją GPS. Wszystkim zajął się producent. O samym sposobie nawigacji i działaniu programu, myśle, że nie będę się wypowaidać, gdyż jest to aplikacja dostępna na naszym rynku od kilku lat i zdążyła sobie wyrobić pierwsze miejsce wśród programów nawigacyjnych na urządzenia przenośne.
Czym nas obdarował producent w pudełku?:
Nie znajdziemy tutaj nic zaskakującego. Uchwyt, pokrowiec, kabel USB i ładowarka samochodowa, to standard na dzisiejsze czasy. Może nie jest tak do końca, bo uchwyt z pewnością do standardowych nie należy. Składa się on z dwóch części. Obrotowego ramienia – przylepca, które możemy obracać w dowolnym kierunku za pomocą pokręteł oraz stacji dokującej. Przejdźmy do drugiego elementu uchwytu, a raczej stacji dokującej:
Jest to swego rodzaju kołyska, w którą wsuwamy NaRoad-a.

Z tyłu stacji dokującej oprócz zaczepu do ramienia, znajdują się 4 wyjścia. Zaczynając od lewej: gniazdo do podpięcia ładowarki samochodowej, wyjście na antenę TMC, wyjście głośnikowe oraz mikrofonowe. Na przodzie widzimy logo NavRoad które wykonane jest z mięciutkiej gąbki zapobiegającej rysowaniu się tylnej ścianki urządzenia. W praktyce jednak po dłuższym czasie, pojawią się przetarcia od wyciągania, ponieważ zamiast pokryć cały środek uchwytu mięciutką gąbeczką, producent pofatygował się tylko o jej mały skrawek. Patrząc na cały zestaw uchwyt + urządzenia prezentuje się on niezwykle ekskluzywnie.

Ostatni już element wyposażenia warty mojej uwagi, to pokrowiec. Wykonany jest w całości z neoprenu w formie kieszonki w którą wsuwa się urządzenie. Jest on dodatkowo usztywnianiu po obu stronach. Jedyny minus to fakt, że jest ogromny! To już nie pokrowiec, to mała torebka na portfel i dokumenty. Do kieszeni na pewno tego nie schowamy, więcej pozostaje nam go chować w schowku samochodowych, co zawsze wiąże się z ryzykiem kradzieży.
Podsumowanie:
NavRoad to doskonały przykład na to, że nawigacja w naszym kraju to kwitnący interes, przez co ceny tych urządzeń stają się coraz to bardziej korzystniejsze dla naszego portfela. Proszę tylko spojrzeć, że za cenę 1850zł otrzymujemy naprawdę w pełni funkcjonalną i użyteczną nawigacje wraz z doskonałym programem nawigacyjnym wartym 400zł osobno! Jest też opcja zakupu wspomnianego modelu w tej samej konfiguracji z tym, że karta pamięci zamiast karty 512mb otrzymujemy 2gb, a luka braku map Europy zostaje zastąpiona również bardzo znanym i cenionym programem Destinator. Cena takiej konfiguracji wynosi 2250zł. Gdyby nie to, że jakość wykonania urządzenia pozostawia jednak wiele do życzenia, nie zawahałbym się przyznać maksymalnej oceny.
+ Bardzo atrakcyjna cena
+ Odtwarzanie divx
+ Doskonały dźwięk
+ Intuicyjne i przyjemne menu
+ Pokrowiec
+ AutoMapa w komplecie
+ Rozbudowany uchwyt samochodowy
+ Zestaw głośnomówiący
+ Karta pamięci w komplecie
- Kiepska jakośc wykonania
Ocena końcowa to: 9/10
Urządzenie w chwili testu kosztowało 1850.00zł
Kup Teraz!
Autor: Stec (gps24.pl)
Wykop
Gwar.pl
Podobne tematy