FS głównie zajmuje się produkcją palmtopów, zresztą bardzo udanych i cenionych przez wielu użytkowników, ze względu na możliwości i dobre komponenty techniczne. W przeszłości można było znaleźć informacje o wyprodukowaniu przez Fujitsu-Siemens urządzeń typu PNA. Gdy wydobyłem z pudełka model n110, byłem zaskoczony, że można zrobić tak malutkie i bardzo ładne urządzenie.
(Porównanie z Becker Traffic Assist HighSpeed).Różnica w wielkości jest ogromna. Masa Beckera wynosi 195 gramów, n110 zaś 116 gramów. Niestety tak drastyczne zmniejszenie masy/gabarytów odbyło się kosztem ekranu. Zamiast standardowego 3,5 calowego ekranu, znajdziemy jedynie 2,7-calowy. Ekran jest chyba drugą największą zaletą, zaraz po designie. Fujistsu-Siemens zawsze w swoich urządzeniach miał najlepszej jakości ekrany. Ekran doskonale odzwierciedla barwy. Jest wyjątkowo kontrastowy i czytelny nawet podczas słonecznego dnia. Obudowa wykonana została w całości z lakierowanego srebrnego plastiku, który bardzo realistycznie imituje aluminium. Otoczka urządzenia mimo, że jest plastikowa, sprawia wrażenie metalowej. Co do jakości wykonania nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Obawiałem się trochę, że napotkam tutaj kiepskie spasowanie plastików i trzeszczenie obudowy (tak się działo w modelu n560), jednak producent najwidoczniej przeczytał mój poprzedni test i jego następne modele są już znacznie lepiej wykonane. Obudowa jest całkowicie pozbawiona jakichkolwiek ostrych kantów. Wszystkie rogi są bardzo zgrabnie zaokrąglone. Celowo pozwoliłem sobie nazwać n110 „kameleonem”. W zestawie znajdziemy bowiem trzy dodatkowe wymienne panele, dzięki którym w ciągu kilku chwil nasze urządzenie zmieni swoje dotychczasowe oblicze. Wymiana przedniego panelu jest dziecinnie prosta (nie potrzeba niczego podważać), wystarczy wypiąć od wewnętrznej strony panel i założyć nowe „ubranko”. Czarny możemy zastąpić, perłowym białym:
…lub karbonowym (pasującym do wnętrza sportowego samochodu): 
Tylna ścianka kryje złącze do anteny zewnętrznej, głośniczek, rysik i klapke, pod którą skrywa się bateria.

Nie mogę nawet ponarzekać na pokrywkę baterii, która jest montowana na zatrzask. Trzyma się bardzo stabilnie i nie przemieszcza się w obudowie. Martwi mnie jednak lakierowana obudowa. Wygląda to naprawdę bardzo gustownie i elegancko, jednak przypuszczam, że podczas normalnej eksploatacji lub wpinania n110 do uchwytu samochodowego, na powierzchni obudowy pojawią się bardzo szybkie nieestetyczne ryski. (jednak dla tak ładnego designu można na tą malutką niedogodność przymknąć oko).

Rysik jest magiczny, bowiem możemy go rozsunąć jak różdżkę. Jest wykonany w całości z aluminium, wygląda równie dobrze, jak całość. Szkoda, że nie wyeliminowano wady dotychczasowych rysików – rozkręcany szpikulec do resetowania. W moim poprzedniku palmtopie Fujitsu-Siemens udało mi się połamać dwa rysiki. Rysik jest kopią tego z smartphone’a HTC Wizard. Intrygująca jest liczba przycisków – dwa!. Pierwszy z nich służy do włączania/wyłaczanie urądzenia, drugi zaś do blokowania urządzenia przed niechcianych naciśnięciem ekranu; np.: podczas słuchania plików MP3.
Na górze Fujistu-Siemensa znajdziemy jedynie slot na karty pamięci miniSD.
(gniazdo słuchawkowe 3,5 mm Jack, gniazdo miniUSB do synchronizacji i ładowania).Podsumowując wygląd zewnętrzny tego „mikrusa”, mogę z całą pewnością powiedzieć, że jest to najładniejsze i najbardziej kompaktowe urządzenie do nawigacji dostępne na rynku. Dzięki niezwykłemu designowi, przypadnie również kobietom do gustu.
W dość dużym pudełku znajdziemy podstawowy komplet kabli (kabel USB, ładowarka samochodowa), uzupełniony o to, czego często mi brakowało – ładowarkę sieciową.

Na pierwszy rzut oka można wywnioskować, że ładowarka samochodowa jest Made in Germany (na jej obudowie jest logo firmy), jednak na dole widać malutki napisa Made in China:-). Uchwyt samochodowy składa się z dwóch części: kołyski na urządzenie i statywu z przyssawką.

Nie znajdziemy tutaj regulacji w pionie/poziomie. Jest przyssawka i ramię, które się wygina, by przybrać odpowiedni kąt. Może wygląd nie jest profesjonalny, jednak dzięki swej prostocie, sprawuje się idealnie. Uchwyt jest bardzo stabilny, przyssawka mocno trzyma.
Ostatnią rzeczą są słuchawki stereo. W mojej całej historii testowania urzadzeń nawigacjyjnych, tylko w tym modelu standardowo są słuchawki:

Dzięki konstrukcji odbiegającej od standardu, możemy n110 z powodzeniem używać na codzień jako przenośny odtwarzacz plików mp3 i zawieścić sobie na szyi. (pozwala na to specjalna konstrukcja słuchawek stereo) Dzięki wbudowanej pamięci 2GB ROM, zmieścimy dużą liczbę plików mp3. Przenoszenie muzyki, jest bardzo szybkie i sprawne. Wystarczy podpiąć nawigację kablem USB do komputera, a n110 zostanie wykryty jako pamięć przenośna. Nie trzeba konwertować plików, wystarczy je przenieść metodą „wrzuć i upuść”. Dźwięk wydobywający się z pozoru małego głośniczka jest bardzo przejrzysty i aż za głośny. Oczywiście nie ma co tutaj mówić o pełnej barwie dźwięku wraz z niskimi częstotliwościami, jednak przy maksymalnej głośności nie ma żadnych zakłóceń. Jakość słuchawek jest dobra z małym plusem. Średnie pasmo dźwięków jest dobrze przenoszone, jednak brakuje sopranów i niskich częstotliwości. Uzupełnieniem tych niedoskonałości jest graficzny prosty equalizer (do tego jednak potrzeba już markowych dobrych słuchawek) i wbudowany mikrofon z możliwość jego regulacji natężenia. Dodatkowo jest też funkcja, która sama będzie dostosowywać czułość mikrofonu do otaczających na warunków.

Dzięki temu rozwiązaniu możemy zawieścić sobie n110 na szyi i nie obawiać się o upadek naszego „grajka”. Dodatkowo, wystarczy po lewej stronie przesunąć przycisk HOLD i urządzenie nie włączy się nam samoczynnie.

Szkoda, że nie znalazłem przeglądarki plików graficznych. Zamiast tego zainstalowane są dodatkowe aplikacje: Czas światowy, Kalkulator i dwie gry: Trick i Smart Pixie.

W menu możemy zmienić orientację wyświetlacza pozioma/pionowa. Do wykorzystywania urządzenia tylko jako odtwarzacz mp3, polecam pionową orientację. Do nawigacji tylko i wyłącznie pozioma, ponieważ można w takiej pozycji dostrzec więcej detali otoczenia. Mimo 300MHz procesora, urządzenie potrafi czasami dłużej pomyśleć nad daną czynnością.

Standardowo w pamięci zainstalowana jest mapa Polski. Czas więc zacząć wytyczanie trasy. Po lewej stronie miga niebieska dioda, którą na początku pomyliłem z Bluetooth, jednak okazało się, że informuje ona o włączonym module GPS. Na pokładzie znajdziemy najnowszą wersję znanej aplikacji do nawigacji, między innymi dla palmtopów: Navigon Mobile Navigator 6.

Wprowadzanie adresu na pierwszy rzut oka wygląda na czynność skomplikowaną, jednak w rzeczywistości taka nie jest. Przechodzimy stopniowo przez zakładki, w które wpisujemy interesujące dane i naciskamy przycisk Uruchom nawigację (po chwili nastąpi wytyczenie nowej trasy). Klawiatura do wprowadzania adresów jest za mała, by komfortowo wpisywać adres i trzeba to wykonywać przy pomocy paznokcia lub dołączonego rysika (sam jednak wolę paznokciem, ponieważ zabawa w wpisywanie ulicy rysikiem podczas stania w korku, nie należy do komfortowych sytuacji). Ciekawostką jest też sposób, w jaki wyszukiwane są ulice i obiekty. Gdy wpisywałem przykładowo literkę N, to zamiast wszystkich nazw ulic na N, pokazywał on POI (stacje benzynowe, kluby, restauracje, poprzedno literą N), dopiero gdy wpisałem dalsze litery interesującej mnie ulicy, pojawiła się ona i mogłem ją zatwierdzić. Do każdej ulicy dodatkowo przypisany jest kod pocztowy. Istnieje także możliwośc wyszukiwania obiektów po kodzie pocztowym. Podczas jazdy sygnał był trzymany na poziomie 8 satelitów. Wskaźnik naszej aktualnej pozycji przemieszczał się płynnie (Nie było to tak szybko jak w programie iGO, jednak zdecydowanie szybciej niż w AutoMapie). Doszukał się też tutaj czegoś z nawigacji Blaupunkta. W lewym dolnym rogu jest wyświetlany kwadracik, w którym widzimy następny manewr oraz kreseczki schodzące w dół, które informują nas o odległości do tego manewru. Niby nic nadzwyczajnego, jednak Ci, którzy korzystali, bądź korzystają z systemów nawigacyjnych Blaupunkta (wszystkie auta z rodziny VW/Seat/Audi/Skoda), poczują się jak u siebie w domu. Uwzględniona jest również kierunkowość ulic, w tym ulice jednokierunkowe. Ciekawa jest opcja Autoobiektyw, która działa w trybie widoku 2D/3D. Podczas zbliżania się do skrzyżowania lub postoju na światłach, ekran jest automatycznie powiększany, tak byśmy mogli z łatwością sprawdzić sytuację na drodze i przebieg skrzyżowania. Po ruszeniu/przejechania skrzyżowania, ekran automatycznie oddala się i widać więcej ulic. Zarówno widok 2D jak i 3D jest przyjemny w użytkowaniu, więc pozostawiam to w kwestii własnego gustu, który jest lepszy. Możemy ustawić zakres ostrzegania urządzenia przed ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym i na niezabudowanym (skala od 5 km/h). Podczas przyśpieszania, n110 automatycznie pogłaśnia komunikaty wydawanie przez kobietę (odpowiednik funkcji GALA), oczywiście można to wyłączyć i ustawić maksymalny poziom głośności. Nie miałem możliwości przejechania całej Polski w celu sprawdzenia szczegółowości Polski. Nie ma coś się oszukiwać i na pewno mapa nie jest tak szczegółowa jak Autopilot czy też lider na rynku – AutoMapa. Przeglądając zawartą w urzadzeniu mapę Polski, uwzględniona jest numeracja budynków wraz z kodami pocztowymi w większości większych miast, jednak w konfrontacji z Autopilotem zainstalowanym w Beckerze, n110 przegrywa.Myślę, że n110 to bardzo ciekawa alternatywa dla osób którzy chcą kupić iPoda. Zapytacie pewnie, a co ma iPod do nawigacji, przecież to ma być test o urządzeniu nawigacyjnym, a nie o odtwarzaczu mp3. Otóż uważam, że ‘myślą konstrukcją’ Fujitsu-Siemens było raczej stworzenie dobrego odtwarzacza mp3 z dodatkiem w postaci nawigacji. Nietuzinkowy design, wymienne obudowy, pozwalające dostosować jego atrybuty do naszego gustu, malutkie wymiary, ogromna pamięć wbudowana (2 GB ROM) i dobry odtwarzacz plików mp3, powodują, że temu urządzeniu jednak bliżej do dobrego mobilnego „grajka”. Nie twierdzę oczywiście, że nawigacja jest zła, bo bym skłamał. Doskonały ekran, bardzo dobra aplikacja nawigacyjna z bardzo szczegółowymi mapami Europy i mniej szczegółową Polską, czynią z n110 według mnie bardzo mocną konkurencję dla iPodów. Za cenę około 1200 zł, możemy kupić iPoda (ma znacznie więcej pamięci) albo Fujitsu-Siemens, z mniejszą pamięcią, jednak ma przewagę nad iPodem – nawigację z „prawdziwego zdarzenia”
+ piękny design
+ kompaktowe wymiary
+ bardzo atrakcyjna cena
+ Znany i ceniony program nawigacyjny
+ Szczegółowe mapy Europy
+ Ładowarka sieciowa
+ Słuchawki stereo
+ Prosty korektor graficzny
+ Wymienne panele
+ Solidne wykonanie
+ Doskonały ekran
+ 2GB ROM
- Brak polskich liter
- Brak pokrowca
- Dosyć wolne działanie systemu
- Niewygodne wprowadzanie adresu
- brak karty pamięci w komplecie
- Brak możliwości dostępu do Windowsa z poziomu menu urządzenia
Fujitsu-Siemens Loox N100 do kupienia w Gps24.pl
Wykop
Gwar.pl
Podobne tematy
marzec 15, 2007
kurde szkoda ze kupila ipoda… ten looxior jest wypasny
listopad 19, 2007
hmm opisany jest model n110 który posiada 2GB ROM a miał być opisany n100 który nie posiada 2GB ROM tylko tylko 64MB RAM które można rozbudować karta SD. Wiec cena tego z 2GB Rom jest większa i mam nadziej ze tylko tym sie różnią :((((
maj 26, 2008
witam, posiadam nawigacje n100 i poszukuje rysika- jesli ktoś ma pojecie gdzie moge kupić to proszę o informację