Gdy otrzymałem Geosata do testów, to jego widok nie napawał mnie optymizmem. Duże gabaryty, archaiczny wygląd i do tego brak dotykowego ekranu, pasuje bardziej do urządzenia z przed kilku lat. Ma się wrażenie, że wszystko poszło do przodu, ale nie Geosat. Przekonajcie się sami, czy jest to urządzenie, które sprawdzi się w codziennym użytkowaniu…

Wygląd zewnętrzny:


Pamiętam gdy po uruchomieniu, odruchowo zacząłem naciskać ekran, jednak na nic moje próby. Urządzenie nie jest wyposażone w dotykową matrycę. W zamian za brak tej opcji, otrzymujemy imponujących rozmiarów 5 calowy ekran, wykonany w technologii TFT. Geosat dodatkowo wyposażony jest w czujnik natężenia światła, oznacza to, że urządzenie będzie automatycznie dostosowywać jasność ekranu, do panujących warunków zewnętrznych. Na przednim panelu nie znajdziemy żadnych pseudo aluminiowych wstawek, kolorowych diod, czy też masę niepotrzebnych przycisków.


Zaczynając od góry: Przycisk Menu odpowiedzialny jest jak sama nazwa wskazuje, za szybki dostęp do bieżącego menu. Dzięki Find możemy wyszukać interesujące nas miejsce, miasto, znak, bądź punkt określony szerokością i długością geograficzną. ESC działa na zasadzie Cancel, czyli anuluje dane polecenie. Ten środkowy to przycisk, z którego korzysta się najczęściej- Joystick, odpowiedzialny za przesuwanie kursora na mapie. Jeżeli chodzi o komfort użytkowania tego joysticka, to nie jest on najlepszy. Trzeba mocno się nagimnastykować palcem, aby dojść do interesującej nas zakładki. +/- to już znane z innych nawigacji, sprzętowe klawisze, oferujące powiększanie/pomniejszanie skali mapy. PAGE pełni formę przycisku ON/OFF. Przytrzymując go 3 sekundy urządzenie włączy się bądź wyłączy. Możemy też za pomocą niego regulować poziom jasności i włączyć wejście sygnału Audio/Video.
Przyciski wykonane są z miękkiej gumy i pracują z charakterystycznym ‘klik’. Pewnie zadajecie sobie pytanie, czy dzięki tym przyciskom można komfortowo poruszać się po menu i wprowadzać adres? O ile przeglądanie menu i zatwierdzanie parametrów urządzenia nie nastręcza zbyt wielu problemów i jest w miarę wygodne, to wprowadzanie adresu jest tragiczne i czasochłonne. Gdy próbowałem wpisać adres to joystick działał niekoniecznie w tym kierunku, w którym chciałem. Na szczęście producent pomyślał o tym mankamencie i wyposażył urządzenie w bezprzewodowego pilota, o którym napisze później. Co do kwestii ergonomii i jakości wykonania, modelowi 4T Europe nie można nic zarzucić. Całość jest wykonana z dobrze spasowanego matowego, czarnego plastiku. Nawet pod naciskiem ręki, nic nie skrzypi. Odnośnie wagi urządzenia, to do lekkich nie należy. Przy wadze 300 gram, nie będzie się go wygodnie nosiło w kieszeni.



(Fotka porównawcza z Becker Traffic Assist Pro)



Wszystkie boki urządzenia są zupełnie gładkie. Jedynie na prawej stronie znajdziemy Slot na karty pamięci SD i gniazdo słuchawkowe 3,5mm jack.


Na tylnym panelu po prawej stronie znajduje się głośnik. Zaczynając od lewej: Pierwsze gniazdko, to wejście dla anteny zewnętrznej, dalej znajduje się wejście dla anteny od tunera TMC. Po prawej wejście Audio/Video. Tutaj uwaga…coś co mnie bardzo zaskoczyło. Dzięki niemu, możemy do Geosata podpiąć odtwarzacz DVD, tuner TV, bądź kamerę cofania. Świetna sprawa dla kierowców autobusów!. Ostatnie dwa to wejście do ładowania i slot USB, umożliwiający połączenie nawigacji z komputerem.



(Na górze Becker Traffic Assist Pro.)
Mapy:

W zestawie otrzymujemy kartę pamięci SD o pojemności 2 GB, na której znajdziemy mapę Polski ze szczegółowymi planami 53 większych miast. Dodatkowo wgrane są też szczegółowe mapy takich miast jak: Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Austrii, Szwajcarii, Niemiec, Belgii, Luksemburga, Holandii, Danii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Grecji (Ateny), Czech, Słowacji, Węgier, Turcji, Rosji (Moskwa). Producent przestrzega nas przed formatowaniem karty pamięci, ponieważ w zestawie nie ma płyty na której znajduje się kopia bezpieczeństwa map i wszelkiego rodzaju reklamacje odnośnie sformatowanej karty, nie będą realizowane przez producenta w ramach gwarancji.

Zawartość paczki:


Pudełko oprócz sterty ulotek zawiera: Ładowarkę samochodową, polską instrukcję obsługi, kabel usb i audio/video, pilot do obsługi urządzenia oraz uchwyt.


To co przykuwa oko, to pilot wyposażony w mnóstwo przycisków. Za pomocą dołączonego pilota możemy całkowicie obsługiwać 4T Europe, bez konieczności korzystania z przycisków na urządzeniu . Wprowadzanie adresu staje się nareszcie o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze. Dodatkowo oglądając DVD czy też telewizję przez tuner TV, pilot zamienia się w standardowe wyposażenie każdego telewizora.


Na zdjęciu widzimy kabel USB oraz specjalny adapter, dzięki któremu w pełni wykorzystamy multimedialne możliwości Geosata.



Uchwyt oprócz bardzo solidnego trzymania urządzenia ma jedną wadę. Gdy się go przyczepi do geosata, pojawia się problem z odczepieniem uchwytu. Zakleszcza się tak mocno, że trzeba użyć siły, by go odczepić. Rozumiem, że ma być solidny, ale i powinno się go łatwo i szybko demontować. Co do kwestii regulacji, to dzięki 3 poziomom, możemy go wyregulować dosłownie na wszystkie strony świata. Regulacja na wysokość wyposażona jest w swego rodzaju zębatkę, przez co, po odkręceniu pokręteł urządzenie nie opada na deskę a dalej się trzyma. Jeżeli chcemy je obniżyć/podwyższyć, należy nieco mocniej podnieść ramię, które przeskoczy o pewną ilość ząbków.

Oprogramowanie:

Po odpaleniu menu, zamiast ekranu z informacją o przestrzeganie kodeksu, wyświetla nam się okno, w którym mamy dokonać wyboru czy urządzenie ma działać w tzw.trybie „pasażera”, czy też „kierowcy”. Wyświetlanie mapy oprócz widoku 2D i 3D, oferowane jest także w 3 innych wariantach.


Standardowego okna z mapą i podstawowymi informacjami dotyczącymi aktualnej trasy. Po naciśnięciu na przycisk MENU, zniknie pomocny pasek i pozostanie pełnoekranowa mapa.


Ta opcja to coś dla tych, którzy nie korzystają z mapy, lecz tylko i wyłącznie komunikatów głosowych jakie wydaje nam urządzenie. Ten widok to coś jakby pseudo komputer pokładowy.
Z funkcji niedostępnych dla popularnych nawigacji, znajdziemy: możliwość zmiany formatu skali zaczynając od podziałki, poziomu, kończąc na zakresie. Jeżeli znudzi nam się wskaźnik naszej pozycji w postaci samochodu możemy zamienić go na standardową ikonkę. Punkty użyteczności publicznej zostały podzielone na następujące kategorie: Serwisy Samochodowe, Transport, Atrakcje, Służby ratownicze, Rozrywka, Restauracja, Administracja Publiczna, Noclegi, Obsługa medyczna, Atrakcje przyrodnicze, Usługi, Zakupy, Obiekty Sportowe, Pozostałe oraz Kamery bezpieczeństwa. Dodatkowo do każdego POI przypisane są szczegółowe informacje w postaci numeru telefonu danego obiektu i dokładnego adresu. W profilach trasy zaszła mała rewolucja mianowicie oprócz profilu poza drogą- potocznie zwane bezdroża lub 4×4 (jak kto woli), znajdziemy jeszcze Najkrótszy Czas, Najmniejsza Odległość i nowość- Minimum skrętów. Przy testowaniu nawigacji na tym profilu, Geosat prowadził mnie bardziej drogami głównymi i trasami szybkiego ruchu, gdzie poruszamy się jednostajnym ruchem. Myślę, że jest to bardzo zbliżony profil do ‘Najkrótszy czas’. Dodatkowo możemy unikać następujących obiektów: Drogi płatne, Zawracanie, Autostrady, Chodników(cokolwiek to znaczy brzmi, bardzo oryginalnie), Tras promowych , Tereny zabudowane, Nieutwardzone i Dużego ruchu, w przypadku posiadania anteny do tunera TMC, gdyż urządzenie ma możliwość odbioru sygnału nadawanego dla systemu TMC. Znalazłem również możliwość znaną ‘Automapowiczom’- zapis śladu GPS.


Nie wiem w zasadzie czy ta opcja przyda się podczas zwykłych miejskich podróży autem osobowym. Jest to jakby wykres naszej podróży rysujący ilość przejechanych kilometrów i prędkość na poszczególnych odcinkach. Może ma to służyć za pseudo tachograf?

Geosat w miejskiej dżungli ulic:


Geosat przyczepiony do szyby, sygnał GPS złapany bardzo szybko, więc czas wyruszyć w drogę. Dla ciekawostki dodam, że nawet przy biurku w domu, Geosat niejednokrotnie łapał sygnał GPS. Przy uruchamianiu Geosata warto wybrać tryb pasażera, gdyż ma on więcej uprawnień. Początkowo wybierałem tryb kierowcy, myśląc, że gdy wybiorę Pasażera, to nawigacja będzie działać w trybie offline. Tryb kierowcy powoduje pewne ograniczenia, jak na przykład zakaz przeglądania mapy, ze względów bezpieczeństwa. W pasażerskim trybie, mamy już całe szczęście dostęp do wszystkich opcji. Czas na wprowadzenie współrzędnych. Oczywiście bez pilota się tutaj nie obędzie, gdyż wprowadzanie adresu za pomocą tego piekielnego joysticka, wyprowadziło by niejednego użytkownika z równowagi. Dodatkowo Geosat wyposażony jest w czujnik, który mierzy natężenie zewnętrznego oświetlenia, przez co sam automatycznie dobiera jasność ekranu – super!


Ekran jak przystało na matrycę TFT, odwzorowuje bezbłędnie wszelkie barwy. Czytelność jest na wysokim poziomie, a jego rozmiar powoduje komfortowe użytkowanie na co dzień. Dodatkowo oprócz wspomnianej funkcji auto jasności, którą oczywiście możemy wyłączyć, dostępny jest tryb nocny oraz 26 stopniowa skala regulacji podświetlenia. Pierwsze wrażenia opisane, tak więc przyszła kolej na nawigacje. Wpisałem adres i dosłownie po chwili urządzenie czekało na mój ruch. Jakość komunikatów jest wysoka a ich szczegółowość zależy od tego jaką ustawimy: od najprostszej do szczegółowej(różnica jest zauważalna, przy trybie szczegółowym, nawigacja więcej do nas przemawia.) Co do kwestii samego nawigowania , nie mogę mieć zastrzeżeń, urządzenie oprócz tego, że wyświetlało mi mnóstwo punktów POI w pobliżu, to dodatkowo ostrzegało mnie o fotoradarach. Tutaj spotkałem się nawet z ciekawym alertem, dotyczącym możliwości występowania fotoradaru na sygnalizatorze świetlnym. Dodatkowo ostrzega nas o innych rodzajach fotoradarów: możliwych, ruchomych czy też stałych. Pod koniec podróży udało mi się wyprowadzić Geosata w pole, gdyż kilka razy pod rząd informował mnie o skręcie lewo, przy czym nie miałem możliwości skrętu. Może było to spowodowane tym, że poruszałem się w strefie częstych remontów? Dojeżdżając do celu, widzimy poniższy ekran:


Dodatkowo jest dostępna opcja ‘omiń drogę’ i szybki odwrót trasy. Pojawiła się też znana już z Beckera, funkcja Smart Speller, polegająca na przewidywaniu wprowadzanej nazwy przez system. Przykładowo nie musimy wklepywać WROCŁAW, lecz wystarczy wpisać WROC i pojawi nam się żądana miejscowość.

Poniżej zamieszczam kilka fotek, na których widać różne tryby nawigacji. Poczynając od widoku 3D, pełnoekranowej mapy, kończąc na atlasie manewrów:



(Czyżby nawiązanie do Garmina odnośnie ikonki samochodu? Jeżeli tak to Geosatowi wyszło to ciekawiej i ikonka wygląda o niebo lepiej niż w Garminie)


Podsumowując moje krótkie wojaże z Geosatem, musze przyznać, że spisuje się bardzo dobrze. O ile jakość mapy Polski ( mapy dostarcza TeleAtlas ) nie dorówna tutaj Automapie, to w zupełności wystarczy do tego aby dotrzeć szybko do celu. Jedynymi mankamentami są wspominany joystick i zbyt mocne zakleszczanie się uchwytu w urządzeniu, przez co trzeba użyć naprawdę dużo siły , aby wypiąć z niego nawigację.

Wyjście Audio/Video:

Poruszając kwestię wyjścia audio/video, muszę przyznać, że po podłączeniu DVD do Geosata, możemy bezproblemowo zamienić go w mini ekran, bądź telewizor w przypadku, gdy posiadamy tuner TV. Jakość obrazu jest naprawdę na wysokim poziomie, a dźwięk jest na tyle przejrzysty i głośny, że bez problemu usłyszymy wszelkie dialogi filmowe.


Czas na rozstanie:

Muszę przyznać, że Geosat przypomina mi taką starą dobrą nawigację. Nie znajdziemy tu migających lampek, odtwarzacza plików MP3 czy też przeglądarki zdjęć. Jedynym gadżetem, który nagradza nam to wszystko jest wspomniane wyjście AV, dające nam wszechstronne możliwości. Doskonałej jakości i wielki ekran, do tego szybkość działania i ciekawe funkcje, powodują, że jest to nawigacja dla normalnego użytkownika, ale także dla zawodowych kierowców. Myślę, że producent nie na darmo dał nam możliwość podpięcia kamery cofania oraz obsługi bezprzewodowym pilotem. Przypuszczam, że będzie to idealne rozwiązanie dla kierowców autobusów, obsługujących wycieczki zagraniczne i te po Polsce.

+ Ogromy ekran o doskonałej jakości
+ Szybkość działania
+ Funkcje, których brak w standardowych nawigacjach
+ Szczegółowa mapa Europy
+ Wyjście Audio/Video
+ Bezprzewodowy pilot
+ Klasyczny wygląd
+ Tuner TMC
+ Dobry odbiór jak i „łapanie” satelitów

- Niewygodny joystick
- Brak ładowarki sieciowej w komplecie
- Uchwyt za mocno się zakleszcza
- Brak dotykowego ekranu
- Brak odtwarzacza plików MP3
- Brak przeglądarki zdjęć
- W zestawie nie znajdziemy zapasowej kopii map

Ocena końcowa to: 8/10

       Wykop  Gwar.pl   

Podobne tematy