Niektórzy kierowcy nie potrafią znaleźć w samochodzie najodpowiedniejszego miejsca do zamontowania urządzenia nawigacyjnego. Najpopularniejsze rozwiązanie - przyssawka do szyby - nie sprawdza się najlepiej np. w minivanach, gdzie tak zamontowany GPS może znaleźć się poza zasięgiem rąk. Długie uchwyty typu “gęsia szyja” nie są stabilne. Można przyssać odbiornik wyżej, koło lusterka, ale wtedy zmuszamy wzrok do bardziej intensywnej akomodacji. Wysokie zamocowanie uchwytu wiąże się też z kablem zasilającym przebiegającym przez całą tablicę rozdzielczą i przeszkadzającym kierowcy. Przyssanie na górnej części kokpitu jest kłopotliwe z powodu jej chropowatej i zakrzywionej powierzchni. Do wielu uchwytów dołączany jest samoprzylepny krążek z gładką powierzchnią, ale późniejsze usunięcie go może być bardzo kłopotliwe. Są też uchwyty wciskane w kratkę wentylacyjną, ale nie zawsze pasują one do naszego samochodu, poza tym pozbawiają nas części wentylacji.

jijiok3.jpg

jijiok1.jpgWszystkie te problemy rozwiązuje uchwyt koreańskiej firmy Jijiok. Jest on montowany w… magnetofonie kasetowym. Dzięki temu odbiornik jest zamocowany pewnie i stabilnie, bardzo łatwo do niego sięgnąć, a długość kabla zasilającego jest zredukowana do minimum. Wady to niskie umieszczenie ekranu (trzeba odrywać wzrok od drogi) i brak przegubu odchylającego odbiornik w bok. Producent oferuje kilka typów uchwytów, przystosowanych do różnych urządzeń. Pomysł jest ciekawy - tym bardziej, że wielu użytkowników samochodów ma magnetofony, z których już dawno nie korzystali zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Okazuje się, że zapomniane nieco wyposażenie może się jeszcze do czegoś przydać. Miejmy nadzieję, że uchwyty tego typu pojawią się także na naszym rynku.

jijiok2.jpg

       Wykop  Gwar.pl   

Podobne tematy

  • Podobne tematy