18-latek z Kalifornii uniknął płacenia mandatu za przekroczenie prędkości dzięki temu, że jego samochód był śledzony przez system monitorowania GPS. Po raz pierwszy amerykańskie prawo przyznało rację GPSowi, a nie policyjnemu radarowi. Czy słusznie?
Zdaniem policji, przekroczenie miało miejsce na odcinku z ograniczeniem prędkości do 45 mph (83 km/h). Radar wykazał prędkość 62 mph (115 km/h). Kierowca nie przyjął jednak mandatu, a przed sądem wykazał, że jego GPS dowodzi jego niewinności.
Ekspert sądowy próbował podważyć wiarygodność wskazań GPS, jednak próby wykazały, że jest ona wystarczająca. Istotny był przy tym fakt, że dane nie były zapisywane w urządzeniu, gdzie możnaby je zmanipulować, ale przekazywane zdalnie do serwera firmy monitorującej - to potwierdziło ich autentyczność.
Sąd przyznał rację kierowcy, jednak nie można wykluczyć, że mandat mu się należał. Monitoring GPS przekazywał bowiem dane co 30 sekund, zapisywał więc średnią prędkość z niemal kilometrowego odcinka. Jeśli wzrost prędkości w momencie pomiaru był chwilowy (jak np. podczas wyprzedzania), lub jeśli część odcinka samochód przejechał znacznie wolniej (np. zjeżdżając do policyjnej kontroli), to zarówno wskazanie GPS, jak i radaru, mogły być prawidłowe. Okazuje się zatem, że nawet popełniwszy faktyczne przewinienie, kierowca w USA ma szansę uniknąć kary dzięki GPSowi. Ciekawe, czy także u nas?
Wykop
Gwar.pl

(2 głosów) 



lipiec 24, 2008
A skąd ta pewność, że co 30 sek.?
U mnie podaje prędkość co sekundę, poza tym nie ma sensu stwierdzenie, że wyliczył średnią prędkość (większą przy wyprzedzaniu a mniejszą przy zjeżdzaniu do zatoczki) bo system pokazuje max prędkość z jaką się jedzie, nawet jeśli trwało to 10 sekund. Wystarczy zajrzeć do statystyk jazdy.
lipiec 24, 2008
Mylisz zapis w GPSie i wysyłanie danych do systemu monitoringu (lokalizacji). W tym przypadku był użyty ten drugi. Dane były wysyłane raz na 30 sekund. Nie były wysyłane informacje o prędkości maksymalnej (zresztą w typowych urządzeniach, które taką informację przechowują, nie wiadomo, kiedy i gdzie prezentowana prędkość maksymalna była osiągnięta).