…Po wyjęciu Garmina z niedużego pudełka w postaci kostki, od razu mogłem się domyślić, że jest to urządzenie w, którym producent położył nacisk na ergonomie i prostotę. Przedni panel pozbawiony jest przycisków, a ekran otacza niebieska ramka z napisem garmin. Urządzenie nie jest kanciaste i toporne. Cała obudowa jest opływowa, wykonana z twardego i dobrze spasowanego plastiku…

Pierwsze wrażenia:

Po wyjęciu Garmina z niedużego pudełka w postaci kostki, od razu mogłem się domyślić, że jest to urządzenie w, którym producent położył nacisk na ergonomie i prostotę. Przedni panel pozbawiony jest przycisków, a ekran otacza niebieska ramka z napisem garmin. Urządzenie nie jest kanciaste i toporne. Cała obudowa jest opływowa, wykonana z twardego i dobrze spasowanego plastiku. Nic nie trzeszczy i nie skrzypi. Kładąc Garmina na płaszczyźnie tak jak widać na powyższym zdjęciu, ekran jest ustawiony pod kątem. Dzięki takiej konstrukcji wzrasta jego czytelność.

Na lewym boku urządzenia widzimy masywny głośnik, który tworzy z drugim głośnikiem system stereo!. Dalej znajduje się gniazdo na karty pamięci SD/MMC. Ten mały zaślepiony gumową zatyczką otwór to wyjście na antenę zewnętrzną.

Prawy bok mieści wspomniany głośnik, wejście USB, dzięki któremu możemy połączyć urządzenie z komputerem w celu wgrania map. Okrągły przycisk ze znakiem ‘power’ odpowiedzialny jest za włączanie/wyłącznie urządzenia. Pokrętło znajdujące się na górnym rogu odpowiedzialne jest za szybki dostęp do głośności. Bardzo przydatna funkcja w szczególności gdy jedziemy samochodem i nie mamy czasu na stukanie palcem po ekranie w celu podgłośnienia/przyciszenia urządzenia. Podczas korzystania z pokrętła na ekranie pojawia nam się skala głośności w postaci żółtych pasków.

Z tyłu urządzenia znajduje się duży napis Garmin (pewnie żeby wszyscy jadący z naprzeciwka widzieli, że mamy dobry sprzęt:-)) Głośniki nadają urządzeniu agresywności i przypominają wloty powietrza. Na środku znajduje się czarne kółeczko ze złotym pierścieniem. Trochę zaskoczył mnie ten sposób montażu uchwytu do Garmina, ponieważ zawsze w modelach które testowałem uchwyt się wsuwało. Tutaj natomiast na uchwycie znajduje się kulka, którą trzeba wpiąć w ten zatrzask. Czynność ta wymaga sporej siły. Początkowo obawiałem się żeby czegoś nie połamać jednak kulka musi mocno wskoczyć.

Dół jak i góra urządzenia pozbawione są wszelkich zbędnych gadżetów.

Zastanawiacie się pewnie co zrobić gdy urządzenie odmówi nam posłuszeństwa i zmuszeni będziemy je zresetować. No dobra trzeba wcisnąć przycisk reset, tylko gdzie on się mieści? Czyżby Garmin zapomniał o tak istotnym szczególe?? Otóż po ściągnięciu niebieskiej ramki otaczającej ekran, która jest wymienna mamy dostęp do przycisku Reset. Nie jest to najlepsze rozwiązanie z racji tego, że podczas zdejmowania ramki można ją bardzo łatwo połamać

Zawartość magicznej kostki:

W środku pudełka znajdziemy pokaźną kolekcję broszur i książeczek. To co nas interesuje z tej sterty to polska instrukcja obsługi urządzenia i programu MapSource! Dalej znajdziemy kabel USB, ładowarkę samochodową, wspomniany uchwyt z „magiczną” kulką, podstawkę do uchwytu dzięki której możemy przykleić uchwyt do powierzchni, do których gumowa stopka uchwytu się nie przyklei. Na deser zostawiłem sobie coś co mnie bardzo zaskoczyło. Mianowicie Garmin chyba czytał moje wcześniejsze testy, w których narzekałem na brak pokrowca. Tutaj w komplecie znajdziemy pokrowiec na urządzenie!.

Pokrowiec składa się z dwóch części: Pierwsza z nich jest twarda przez co ekran naszego „asystenta podróży” nie jest narażony na uszkodzenia. Druga część jest elastyczna z widocznym wycięciem na uchwyt. Nie wiem w jakim celu to wycięcie, przecież zostawiając w naszym kraju urządzenie w futerale, który jest przyczepiony do uchwytu w aucie, podejrzewam, że po 10 minutach nie było by ani szyby, ani urządzenia

(Uchwyt niczym hak holowniczy zapewnia bardzo dobre trzymanie urządzenia.)

Instalacja mapy na urządzeniu:

Z racji tego, że bez instalacji map Garmin jest bezużyteczny, postanowiłem czym prędzej zainstalować GPMapę. Po umieszczeniu nośnika w napędzie, wyświetla nam się menu GPMapy.

Oczywiście kliknąłem na instalacja. Po chwili rozpoczęła się instalacja programu MapSource służącego do wgrania GPMapy na Garmina (duży plus dla Garmina- mimo to, że program nie jest po polsku, producent zadbał o to by w pudełku znalazła się obszerna instrukcja obsługi programu po polsku!).

Na powyższym zdjęciu naszym oczom ukazuje się konsola programu, gdzie od razu proszeni jesteśmy o aktywowanie mapy. W kopercie CD razem z płytą znajduje się żółta karteczka gdzie znajduje się 25 cyfrowy kod odblokowujący. Po wprowadzeniu kodu, możemy już w MapSource przeglądać szczegółowo mapę. W przypadku gdy nie aktywowaliśmy GPMapy, była ona widoczna na konsoli, lecz po najechaniu przykładowo na Wrocław, był on zablokowany przez co nie było nam dane oglądać szczegółowość mapy. Początkowo nie mogłem się „połapać” w ilości funkcji jakie oferuje MapSource, oraz jak zainstalować mapy. Po przestudiowaniu instrukcji obsługi programu, nareszcie mogłem przystąpić do instalacji GPMapy. Znów ciekawy pomysł instalacji: Otóż nie musimy instalować całej mapy Polski ale możemy zaznaczyć na mapie interesujący nas region np.: Siedlecki, Łódzki, Wrocławski. Jeżeli chcemy zainstalować całą mapę , tak jak w moim przypadku zaznaczyłem wszystkie regiony i wybrałem opcję Transfer>>Send to device. Po paru minutach nareszcie garmin zamienił się w pełni użyteczne urządzenie.

Serce urządzenia- oprogramowanie:

Biorąc się za testowanie menu jak i jego opisywanie byłem przekonany, że będę musiał męczyć się z aparatem w celu robienia pseudo scrennów ekranu, ponieważ nie znajdziemy tutaj platformy Windows, przez co nie mogę zainstalować programu do wykonywania szybkich zrzutów ekranu. Wydaje mi się, że producent chyba stworzył to urządzenie dla potrzeb testów:-). Wyposażył Garmina w funkcję robienia scrennów. Potem wystarczy tylko podpiąć urządzenie do komputera za pomocą kabla USB i możemy przeglądać nasze fotografie menu. Odpalając Garmina na samym początku dostajemy reprymendę od urządzenia:

Cała struktura menu głównego urządzenia jest maksymalnie uproszczona i składa się z dwóch dużych przycisków oraz dwóch mniejszych w prawym dolnym rogu ekranu:

Pod ikonką słoneczka kryje się szybki dostęp do regulacji poziomu podświetlenia. Skala przechodzi co 10% ja od siebie mogę dodać, że podczas testowania nawigacji w aucie przy słonecznym dniu ustawienie suwaka na poziomie 50%-60% gwarantuje nam komfortowe korzystanie z Garmina.

Przycisk z motywem podstawowego narzędzia hydraulika daje nam dostęp do ustawień urządzenia.

W sekcji ‘Mapa’ znajdują się 3 opcje: Szczegółowość map- to opcja dzięki której możemy wybrać interesujący nas poziom jakości wyświetlanej mapy. Dodatkowo miłym akcentem cieszącym oko jest podgląd jak będzie wyglądać mapa po wybraniu danej skali.

Pewnie każdy z was, kto patrzy się teraz na powyższy ekran myśli sobie: ….hmmm Garmin dołączył interaktywną grę ?? Nic bardziej mylnego. Ten samochodzik, a raczej terenówka ma przedstawiać naszą pozycję gps na mapie. Pewnie już większość z was jak i ja znudziłem się migającym punktem na mapie. Tutaj mamy możliwość aby nasza pozycja zamiast migającego kółka bądź strzałki była limuzyną bądź jeepem. Dodatkowo ze strony producenta możemy ściągnąć wiele innych wskaźnik. Może ta opcja nie wpływa jakoś na użyteczność programu, ale utwierdza mnie w przekonaniu, że Garmin nie idzie tropem za innymi producentami nawigacji, ale sam wyznacza nowe trendy w tej dziedzinie. Ostatnia pozycja ‘Widok mapy’ pozwala nam na ustawienie trzech widoków mapy. Góra- kurs, Góra-północ i 3 wymiary. Pierwszy wariant to standardowy widok z góry, potocznie zwany 2D, czyli taki z jakim użytkownicy AutoMapy muszą się męczyć na co dzień. ‘3 wymiary’ to już coraz częściej spotykany wariant wyświetlania mapy w postaci lotu ptaka 3D. Tak jak w przypadku wyboru pojazdu za wskaźnik naszej pozycji, tutaj też znajdziemy podgląd gdzie możemy szybko- bez wychodzenia do menu sprawdzić jak prezentuje się wybrana opcja.

Kolejna zakładka ‘System’ znów 3 opcje: Tryb GPS- tutaj możemy wyłączyć całkowicie odbiornik, przestawić go w opcję odbioru WAAS/EGNOS, oraz zaznaczyć pozycję ‘Normalny’ przez co odbiornik będzie cały czas aktywny. Jest też funkcja o egzotycznej nazwie ‘Garmin Lock’ dzięki której możemy na nasze urządzenie „założyć” kod PIN tak jak w komórce, oznacza to, że podczas próby uruchomienia nawigacji, będziemy proszeni o wpisanie kodu, który wcześniej przypisaliśmy do urządzenia. Przycisk ‘Lokalizacja’ daje nam możliwość wyboru pisowni, komunikatów w menu oraz lektora. Do dyspozycji możemy wybrać 1 z 22 języków: Amerykański Angielski, Brytyjski Angielski, Czeski, Dański, Niemiecki, Hiszpański, Francuski, Francusko- Kanadyjski, Włoski, Holenderski, Holendersko- Belgijski, Norweski, Polski, Portugalski, Fiński, Szwedzki. Jest też możliwość ustawienia aby odległość i prędkość Garmin pokazywał w milach i kilometrach. W Sekcji ‘Wyświetlanie’ możemy ustawić ekran startowy. Znajduje się tu także wspomniana na początku dla mnie bardzo użyteczna funkcja Zrzut ekranowy. Ostatnia już pozycja ‘Nawigacja’.

Z preferowanych tras to już typowy standard. Do wyboru pozostaje nam trasa Najszybsza i Najkrótsza. Duży plus za mnogość typów pojazdów do wyboru:

Możemy również odznaczyć co program ma unikać podczas wytyczania trasy:

Klikając na przycisk komunikaty drogowe Garmin ostrzega nas następującym widokiem:

Oczywiście chodzi tutaj o tuner TMC służący do dynamicznej nawigacji GPS. Niestety aby w pełni docenić walory nawigacji z tunerem TMC, musi „wyposażyć” się w takowe urządzenie. Powracamy do głównego menu i zajmuje się pozycją „Dokąd” Po kliknięciu na nią rozwija bardziej rozbudowane menu:

Struktura menu opiera się na 6 przyciskach. Pole „Adres” służy do wprowadzania adresu pod który chcemy dotrzeć. „Jedź do DOMu” daje nam możliwość wpisana adresu naszego „rodzinnego gniazdka” przez co znajdując się z dala od domu, nie musimy wpisywać dokładnie adresu naszego lokum. Wystarczy tylko przycisnąć palcem wspomnianą opcję i Garmin rozpocznie wytyczanie nowej trasy powrotnej do domu. „Gastronomia/Hotele” to nic innego jak punkty użyteczności publicznej potocznie zwane POI. Samych punktów jest bardzo dużo i co najważniejsze żadna pozycja nie jest pusta, tak jak to było w przypadku Autopilota, który na pierwszy rzut oka wręcz powalał na kolana ilością kategorii POI, ale po wejściu w daną była ona najczęściej pusta. Tutaj Garmin spisał się super. Ciekawe rozwiązanie dotyczy tego, że punkty wyszukiwane są nie w całej Polsce, ale bezpośrednio te które znajdują się w wybranym wcześniej przez nas mieście. W moim przypadku jest to Wrocław.

Przykładowo wybrałem sekcję „Paliwo” i wyświetliły mi się wszystkie stacje benzynowe znajdujące się na obszarze Wrocławia.

wybierając pierwszą lepszą, pojawia się ekran z szczegółowymi informacjami na temat wybranej stacji, nawet z numerem telefonu i kodem pocztowym! Rewelacja. Sprawdziłem to również w przypadku innych POI i sytuacja się powtarza. Do każdego punktu przypisane są bardzo szczegółowe informacje.

Podsumowując moje wojaże po menu, mogę powiedzieć, że jest ono aż do bólu proste!. Jest to oczywiście duży plus, gdyż starsi użytkownicy tej nawigacji nie będą mieli absolutnie żadnych problemów z obsługa urządzenia. Czułość ekranu na dotyk jest świetna. Nawet przy lekkim muśnięciu palcem ekran natychmiast reagował. Układ menu przystosowany jest typowo do obsługi jednym palcem. Klawisze są bardzo duże więc podczas wyboistych odcinków, gdzie wszystko w aucie skacze, nie miałem problemu z trafieniem w żądany przycisk. Minusem jak dla mnie jest brak wbudowanego odtwarzacza MP3 i przeglądarki plików graficznych. Szkoda, że nie mogłem posłuchać jakości dźwięku w Garminie, podejrzewam, że „zatkała ” by mnie. Już po samych komunikatach głosowych mam wrażenie idealnej przejrzystości/klarowności dźwięku, a co dopiero by się działo jakby można było odtwarzać pliki muzyczne.

Nowe trendy Garmina w nawigowaniu?

Garmin przypięty do uchwytu więc czas wyruszać w drogę.

Uchwyt to przykład genialności wynikającej z jego prostej budowy. Dzięki zastosowaniu techniki tak jak w haku holowniczym, nie musimy odkręcać pokręteł uchwytu jak to było w przypadku Blaupunkta czy Beckera. W dodatku te uchwyty oferowały na tylko możliwość ustawienia nawigacji Góra/Dół/Lewo/Prawo. Z Garminem możemy robić co chcemy. Czy ma być do góry nogami, czy też pod kątem. Nie musimy bawić się w żadne pokrętła. Po prostu przekręcamy Garmina do pozycji, która nam będzie odpowiadać. Czy takie zabawy i „kręcenie” urządzeniem nie spowodują, że niechcący się on wyczepi? Nie kulka wchodzi na tyle mocno w wyżłobienie, że nie ma mowy o nieplanowanym odczepieniu się urządzenia z uchwytu. Z racji wbudowanego odbiornika GPS na układzie SiRF Star III, pozycję znalazł bardzo szybko. Kliknięcie na „Dokąd” wprowadzenie celu pod który chce zostać oczywiście szybko i bezbłędnie doprowadzony i w drogę. Wprowadzanie adresu jest proste, mogę nawet powiedzieć, że dziecinnie proste. Klawiatura jest bardzo duża, łatwo trafia się opuszkiem palca w wirtualne klawisze. Obliczanie trasy trwa kilka sekund i po chwili możemy zobaczyć następujący widok na ekranie:

Na górze ekranu wyświetla nam się aktualny komunikat dotyczący naszej podróży. Przyciski -/+ odpowiadają za szybkie oddalanie/przybliżanie mapy. Lewy i prawy dolny róg „okupują” pola dotyczące czasu naszego przybycia i odległości pozostałej do naszego manewru. Ekran nawigacyjny tak jak menu jest znów strasznie proste. Nie znajdziemy tu migających paseczków, strzałeczek itd…Ruszyłem w drogę i od razu miły damski głos rozpoczął ze mną rozmowę dotyczącą mojej podróży. Profil trasy był najszybszy tak więc dojechałem do celu bezproblemowo przy wykorzystaniu trasy szybkiego ruchu. Dodatkowo gdy musieliśmy przebrnąć przez skrzyżowanie Garmin pokazywał nam jak mamy przez nie przejechać strzałeczką

Taki widok zobaczyłem gdy dotarłem do żądanego miejsca.

Drugi etap podróży odbył się na profilu ‘Najkrótsza trasa’. W tym wypadku Garmin prowadził mnie po uliczkach osiedlowych, o mniejszym natężeniu ruchu. Dotarłem do celu znów bezbłędnie. Podsumowując nawigację w mieście mogę powiedzieć jedno słowo: SUPER! Ekran jest bardzo kontrastowy, nasycenie barw jest idealne. Podczas dużego słońca, a takie mi towarzyszyło w dniu testowania, widziałem wszystko. Nawigacja jest niezwykle prosta w obsłudze. Nasza pozycja GPS przemieszcza się po ekranie w sposób płynny. Mapa jest bardzo dokładna. Zapomniałem tutaj wspomnieć o nawigacji po kodzie pocztowym, która działa bezbłędnie. Wpisałem mój kod pocztowy i pojawiła się nazwa mojej ulicy.

Czas na podsumowanie:

Garmin c510 to typ urządzenia który sam kreuje co jest teraz modne i przydatne. Na początku zaskakiwać może użyktownika bardzo „okrojone” menu, które jest nie bez powodu tak zaprojektowane. Położony jest tutaj nacisk na niezwykłą prostotę i szybkość działania. Do tego wszystkiego dochodzi znakomity dźwięk w systemie stereo, bogate wyposażenie, bardzo atrakcyjny wygląd i super dokładna mapa. Mało tego to wszystko opakowane ceną, którą uznam za śmieszną w porównaniu do możliwości urządzenia.

+ Super atrakcyjna cena
+ Bardzo bogate wyposażenie
+ Prostota obsługi
+ Szybkość działania
+ Doskonała mapa
+ Wskaźnik pozycji GPS w postaci ciekawych ikonek
+ Szybki i bezproblemowy start GPS
+ Atrakcyjny design
+ Pokrętło do szybkiej regulacji głośności
+ Innowacyjny i niezwykle użyteczny uchwyt
+ Bardzo funkcjonalny pokrowiec
+ Mnogość punktów POI jak i informacji przypisanych do nich.
+ Polska instrukcja obsługi programu MapSource w wersji papierowej.
+ Funkcja robienia scrennów

- Brak odtwarzacza plików MP3
- Brak przeglądarki plików graficznych
- Ukryty przycisk reset

Ocena końcowa to: 9/10

       Wykop  Gwar.pl   

Podobne tematy