Gadżet dla sportowców
(9 głosów)
Loading ... Loading ...
Tagi:, Testy -  14 marzec 2007, napisał:RAV

Otwierając pudełko z Forerunnerem 305, byłem pełen życzliwej ciekawości. GPS na rękę - cóż za wygoda! Niestety, urządzonko okazało się zbyt wąsko wyspecjalizowane jak na moje potrzeby.

forerunner305a.jpg

Zestaw składa się z dwóch głównych elementów: odbiornika zakładanego na rękę jak zegarek oraz czujnika tętna, opasującego klatkę piersiową. Początkowo spodziewałem się, że ten ostatni będzie opadał lub, zbyt mocno opięty, wywoływał dyskomfort. Na szczęście tak nie jest. Dzięki odpowiedniej konstrukcji i materiałom trzyma się naprawdę nieźle, a po dłuższym czasie niemal się go nie czuje. Nieco gorzej jest z samym odbiornikiem. Z nadgarstkiem styka się plastikowy spód urządzenia oraz gumowy pasek. Nawet bez większego wysiłku fizycznego skóra pod urządzeniem się poci, przez co kontakt z tymi tworzywami staje się nieprzyjemny. Ciekawe, po jakim czasie odbije się to także np. na metalowych elementach paska i stykach na spodzie odbiornika… Zalecam zakładanie Forerunnera na frotkę na nadgarstku.

 

forerunner305f.jpg

Odbiornik ma moduł SiRFstarIII, ale nie zauważyłem rewelacyjnej czułości. Ustalanie pozycji trwa wyraźnie dłużej niż w przypadku innych urządzeń z tym modułem. Co więcej, prezentacja procesu łączenia z satelitami w postaci poziomego “paska postępu”, który raz się wydłuża, a za chwilę skraca, zupełnie do mnie nie przemawia. Na szczęście jest też tradycyjna mapka nieba z satelitami, ale dość mocno “zakopana” w menu. Winne problemów z połączeniem są prawdopodobnie małe wymiary Forerunnera, a więc także jego anteny. Kłopoty z ustaleniem pozycji są widoczne, kiedy zabierzemy się za analizę śladu po treningu. Uwidaczniają się wtedy dziwne “skoki” pozycji i nierealne prędkości. Nie wydaje mi się, żeby w urządzeniu nadzorującym wyniki sportowe takie błędy mogły być akceptowane. Po co komu “trener”, któremu nie można ufać?

 

forerunner305e.jpg

Do nawigacji ten GPS nadaje się bardzo kiepsko. Nie obsługuje map, więc na ekranie możemy zobaczyć swoją pozycję względem wprowadzonych punktów oraz własnego śladu. Co ciekawe, ślad zapisywany jest jedynie przy włączonym stoperze. Przydałoby się to rozdzielić, bo dobrze mieć większą bazę śladów, niekoniecznie zebranych biegiem. Niestety, śladów i tak nie da się na trwałe zapisać w pamięci Forerunnera, więc ich przydatność jest znikoma. Porażka. Usprawiedliwieniem jest jednak fakt, że mimo wyposażenia w GPS, Foretrex nie powstał jako urządzenie nawigacyjne.

Najważniejszym zadaniem Forerunnera jest wspomaganie treningów biegowych, kolarskich i podobnych. Do urządzenia można wprowadzać założenia treningu (np. planowany dystans lub czas), a ono poinformuje nas, kiedy je zrealizujemy. Ponadto można ustalić np. alarmowy poziom tętna, aby w ferworze walki nie przekroczyć granicy zdrowego rozsądku. Ciekawą opcją jest Wirtualny Partner, nadający tempo treningowi. Wpatrując się w ekran, zobaczymy animowane sylwetki naszą i partnera oraz odległość między nimi. Jeśli w tym momencie nie nabiliśmy sobie guza, możemy dostosować swoje tempo do niego. Tempo Wirtualnego Partnera zależy od założeń treningu lub odzwierciedla naszą prędkość zapisaną podczas poprzednich treningów. Ścigając się ze sobą, możemy stale poprawiać swoje wyniki. Trzeba przyznać, że opcje treningowe są w Forerunnerze bogate i pomysłowo opracowane. Jedyny brak, jaki przychodzi mi do głowy, to zestaw dźwięków dopingujących do większego wysiłku, ponieważ zbyt często trzeba spoglądać na ekran. Ten zaś jest bardzo słabo czytelny.

 

forerunner305h.jpg

Do analizy treningu służy program Training Center, dołączony do zestawu. Prezentuje on pokonaną trasę na tle mapki pobranej z zestawu MapSource (jeśli jakąś mamy) oraz wykresy, np. prędkości czy tętna. Można nałożyć na siebie wykresy różnych wartości, a nawet np. prędkości podczas różnych biegów. Szkoda jedynie, że prezentowane sa one tylko na skali odległości bądź czasu, a nie na mapie. Dałoby to lepszy wgląd w osiągi na poszczególnych odcinkach trasy.

Komunikacja Forerunnera z komputerem odbywa się za pośrednictwem niewielkiej stacji bazowej i kabla USB. Stacja ma małe zatrzaski, które powinny lekko trzymać odbiornik, ale mimo to łatwo go strącić przez nieuwagę. Podłączenie urządzenia automatycznie inicjalizuje pracę Training Center, które ściąga dane i prezentuje je na ekranie, po czym stacja bazowa zaczyna ładować baterię odbiornika. Jedno ładowanie wystarcza na kilka godzin treningu.

 

forerunner305g.jpg

Nie jestem biegaczem ani kolarzem, więc trudno mi ocenić przydatność Forerunnera do treningów. Wydaje się jednak bardzo pomysłowy w swoim dość wąskim zakresie zastosowań. Na pewno znajdą się sportowcy, którzy docenią jego możliwości. Na pewno jednak nie należy mylić go z typowym GPSem turystycznym. Możliwości nawigacyjne Forerunnera są na poziomie trzykrotnie tańszego eTrexa, i to przy jeszcze mniej wygodnej obsłudze i słabszym ekranie. Pozostawmy go więc sportsmenom.

Forerunner 305 do kupienia w Gps24.pl

       Wykop  Gwar.pl   

Podobne tematy





Jest już 2 komentarzy do “Gadżet dla sportowców”

  1. damdar napisał(a):

    Ten opis to kompletna bzdura !! osoba nie znająca angielskiego zabrała się za sprzęt o którym nie ma pojęcia !!!!! Wyraźnie jest napisne w nazwie, że to dla biegaczy. Mam ten sprzęt i jest to rewelacja a wszelkie opisy zawarte w tych wypocinach to bzdury nie poparte doświadczeniem !!!

  2. Karol napisał(a):

    Nie jestem biegaczem ani kolarzem, więc trudno mi ocenić przydatność Forerunnera do treningów. To na cholere się odzywasz jak kompletnie nie znasz się na tych sprzętach? stwierdzenie ze to urządzenie ma wąskie zastosowanie świadczy wyłącznie o braku kompetencji, nieumiejętności obsługi i kompletnym braku rozeznania w temacie urządzeń treningowych.

Odpowiedź




WordPress N.Design Studio