Zanim pojawiły się urządzenia GPS, niemal każdy kierowca nawigował z użyciem papierowej mapy lub atlasu. Jednak już w czasach “przedsatelitarnych” istniały urządzenia nawigacyjne, ułatwiające odnalezienie się w nieznanym otoczeniu. Były one oparte o nawigację bezwładnościową - wbudowany zestaw przyspieszeniomierzy i żyroskopów odczytywał każdy ruch urządzenia i na tej podstawie obliczał pokonaną trasę. Punkt wyjściowy należało jednak wprowadzić ręcznie, a im dłużej trwała nawigacja, tym bardziej narastały błędy obliczeń.

Urządzenia do nawigacji inercyjnej (INS - Inertial Navigation System) były szeroko stosowane w lotnictwie, gdzie uzupełniały radionawigację. W 1981 Honda zaproponowała jednak urządzenie INS do samochodu. Electro Gyrocator wyświetlał nawet mapę! Była ona wkładana do urządzenia w postaci slajdu, wybranego przez użytkownika ze specjalnego atlasu (poniżej). Przed podróżą należało wskazać aktualną pozycję, która następnie zmieniała się dzięki wskazaniom z żyroskopów gazowych.

W 1983 roku nad Kamczatką doszło do zestrzelenia koreańskiego samolotu pasażerskiego. Jedną z przyczyn naruszenia radzieckiej przestrzeni powietrznej był narastający od startu z Alaski błąd nawigacyjny, generowany przez pokładowe urządzenia INS. Pod wpływem tej katastrofy prezydent USA Ronald Reagan ogłosił, ze przygotowywany właśnie satelitarny system nawigacyjny GPS będzie dostępny jakże dla cywilów. Pierwsze użycie systemu na większą skalę, jeszcze w celach wojskowych, nastąpiło podczas wojny w Zatoce Perskiej, 10 lat po zaprezentowaniu Gyrocatora.
Dziś system GPS jest w powszechnym użyciu, a INS, po latach niełaski, wraca jako wspomagająca funkcja Dead Reckoning. Wyposażone w nią urządzenia, po utracie sygnału z satelitów (np. w tunelu lub na krytym parkingu) nawigują dalej dzięki czujnikom bezwładnościowym.
Wykop
Gwar.pl

(3 głosów) 



grudzień 12, 2007
Brawo Jasiu,
Więc nie 10 lat przed GPSem a przynajmniej 65…
podobny system miały już zamontowane rakiety V-2.